Menu

WITAJ NA BLOGU ODLOTOWE WINX!

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

.

środa, 28 stycznia 2015

Zmiana!

Cześć wszystkim, dawno nie wchodziła, wiem, ale wybaczcie, dużo pracy XD Dzisiaj mam dla Was małego newsa. Nazwa transformacji zmieniła się! Może tylko trochę, ale i tak: Butteflix . Po ciągłym powtarzaniu dwóch nazw w końcu zdecydowałam, że według mnie teraz brzmi lepiej. Oprócz tych nowin, mam jeszcze jedną. Zostały wprowadzone nowe kolekcję lalek, już niedługo zobaczymy wszystkie czarodziejki w nowej transformacji




I co o tym sądzicie? :D 





wtorek, 27 stycznia 2015

Mini Konkurs- Wyniki

Po pierwsze, to bardzo przepraszam, że tak późno ogłaszam wyniki, ale miałam dużo nauki. No a po drugie oto zwycięscy Mini Konkursu:
SabixD
Bloomcia12
sylkar1012@gmail.com
Alexey Xd
Dziękuję za udział i zwycięzców proszę o podanie swoich emaili w komentarzy lub na ask.fm/LilyOW (nie trzeba mieć konta).

A tutaj art
Miłego popołudnia :*



niedziela, 25 stycznia 2015

Idrix: Rozdział 1 - Powrót Zła

Był słoneczny, czerwcowy dzień. Piątek. W prywatnym gimnazjum nr 2 im. Kawalerów Orderu Uśmiechu trwały lekcje, które dłużyły się niemiłosiernie.
W jednej z ławek siedziała Laura Jass, uczennica klasy 1B. Miała długie, ciemnobrązowe włosy. Dzisiaj były one rozpuszczone, zwykle splecione w warkocz. W jej grzywce znajdowało się fioletowe pasemko. Co chwilę musiała je zahaczać za ucho, bo ciągle wpadało jej do oczu, które były zielone. Po raz już chyba setny spojrzała na zegarek. Zostało jeszcze 10 minut matematyki. Uwielbiała ten przedmiot, lecz dzisiaj dosłownie umierała z nudów. Z ulgą powitała dzwonek. Została tylko historia. Dziewczyna uśmiechnęła się na tę myśl.
-Halo! Ziemia do Laury!-jakaś dziewczyna machnęła jej ręką przed twarzą.
-Co.. co?
-Znowu się zamyśliłaś.-powiedziała i poprawiła grzywkę.
Miała ciemnoblond włosy sięgające klatki piersiowej. W jej pomarańczowych oczach widać było blask.
-Oj, Marta, przecież mnie znasz.-odpowiedziała Laura.
Jej przyjaciółka tylko westchnęła i wzięła ją pod rękę. Poszły po schodach w kierunki sali. Szkoła była mała... Położyły plecaki przy ławce.
-Idziesz na dwór?-spytała Marta.
-Nie... Muszę powtórzyć ostatni temat.-odpowiedziała Laura.
-Jak chcesz.-blondynka wzruszyła ramionami i wyszła z klasy.
Zielonooka wyjęła z plecaka podręcznik do historii oraz swoją komórkę. Była długa przerwa, a w klasie było pusto. Wszyscy byli na boisku. Nagle ktoś stanął w drzwiach. Był to niebieskooki chłopak, blondyn, miej więcej w wieku Laury.
-Co tu się dzieje?-spytał.
-Nic...-odpowiedziała dziewczyna i skarciła się w duchu.
Chłopak podszedł do niej i wziął jej komórkę.
-Ej! Logan oddawaj!-zaprotestowała.
-Żeby ją dostać księżniczko, musisz mnie najpierw dogonić.-wybiegł z klasy.
Dziewczynę zamurowało, lecz po chwili na jej twarzy pojawił się uśmiech.
-Wracaj tu! I nie jestem żadną księżniczką!-wykrzyknęła i pognała za nim po schodach.
Wybiegła na boisko. Oślepiło ją słońce.
-Ej, no co jest?-usłyszała go.
-Osz ty! Pożałujesz.-zaśmiała się.
Nie zważając na dyżurującą nauczycielkę, przeskoczyła przez poręcz i przygładziła spódniczkę oraz poprawiła grzywkę, która znowu wpadła jej do oczu. Pognała za chłopakiem. Minęła zdumioną Martę. Jej zdumienie przeszło po chwili w smutek.

***

-Minęło już 11 lat od kiedy pokój zagościł na tych ziemiach!-powiedziała z wyrzutem postać zbliżając się do rzeźbionego tronu.
-I jeszcze 11 lat poczekasz, jeśli się nie zmienisz!-odezwała się osoba, siedząca na tronie.
Ciężko było ją opisać, zważywszy na to, że nie była do końca cielesna. Była to kobieta w średnim wieku. Długie, fioletowe włosy utrzymywał w ładzie diadem.
-Zaatakujmy ich Azuro. Nie będą w stanie się bronić. Księżniczka Flame jest jeszcze zbyt młoda by posługiwać się magią.
-Może ona tak, ale Płomień Feniksa nadal gdzieś istnieje. Zanim zaatakujemy, musimy go zniszczyć.
-Nie mów bzdur. Zniknął w trakcie wojny.
-No właśnie... Zniknął nie oznacza, że został zniszczony. A teraz ujawnił się. Wyślij tropicieli. Mają go zniszczyć!

***

-Hej, Marta, co jest?-szepnęła Laura widząc minę przyjaciółki.
Jej oczy błyszczały, a policzki były czerwone po szaleńczym pościgu za Loganem.
-Nic.-odpowiedziała dziewczyna.
-Ej no, przecież widzę.
Siedzący przed nimi Logan odwrócił się i spojrzał Marcie w oczy.
-Weź się już nad sobą nie użalaj, ok?
Nagle nauczyciel stanął przed Loganem.
-Logan, ile razy ci mówiłem, żebyś się nie odwracał?
-Przepraszam.-odwrócił się z powrotem.
-No więc?-kontynuowała Laura.
-Nieważne.
-No jak nie ważne, jak ważne.-nagle wpadła na pomysł.-Wpadniesz może do mnie w weekend? Poznasz w końcu dziewczyny, spędzimy miło czas.
-Hm... Ale... pewnie moja mama się nie zgodzi.-zaprotestowała Marta.
-Oj, zgodzi się, zgodzi. Tylko ją poproś. Wierzę w to, że się zgodzi.
Marta wzruszyła ramionami.

***
Laura wracała ze spaceru. Mieszkała na wsi a droga wiodła koło lasu. Coś było nie tak. Czuła to.
-Co jest?-spytała samą siebie i gwałtownie się odwróciła.
Nie zobaczyła nic, ale miała dziwne wrażenie, że ktoś ją obserwuje. Zaczęła iść dalej, ale przeczucie jej nie opuściło. Była spięta. Odwróciła się znów i tym razem coś zobaczyła. Nic szczególnego, ruch na końcu ulicy, lecz zaraz potem usłyszała warczenie i ujrzała oczy. Nie był to zwykły pies. Był zbyt duży, a warczenie zbyt donośne. Zaczęła szybciej oddychać.
-Dobry piesek, grzeczny piesek...
Myślała szybko, co by tu zrobić, a przez myśl przemknęło jej:
*Orkowie, tutaj? To niemożliwe!*
Lubiła bardzo książki fantasy więc musicie wybaczyć jej wyobraźni.
*Jeśli to oni, to nie umknę im... Obym się myliła*-myślała gorączkowo.*Odejdź stąd, odejdź stąd*
-Odejdź stąd!-ostatnie powiedziała na głos.
Nie wiedziała o tym, lecz na chwilę jej oczy zalśniły złotem, jak u wilka. Jakby za sprawą zaklęcia, tajemniczy zwierz odwrócił się i zniknął w lesie.
-Jeśli ta bestia powróci, nie będzie tak łatwo.-wyszeptała dziewczyna.
Odwróciła się i pobiegła do domu.
W mroku lasu kryła się postać. Uśmiechnęła się teraz widząc reakcję jaką wywołała bestia. Coś czuła, że zanim wykona misję Azury, nieźle się zabawi...


I oto jest pierwszy rozdział Klubu Idrix.
Wiem... trochę nudny, jak dla mnie początki zawsze są nudne xD
A wy co sądzicie?


piątek, 23 stycznia 2015

Idrix Club: Prolog

Za namową pewnej osóbki (Tak Karina o tb mówię xD ) i pod wpływem ścieżki dźwiękowej ze zwiastuna Bitwy Pięciu Armii postanowiłam napisać prolog do opowiadania o Klubie Idrix.

   Gdzieś w wymiarze Magix była planeta Silentix. Ludziom żyło się na niej dobrze w spokoju i dobrobycie. Rządzili nią sprawiedliwie: król Adam i królowa Esmeralda.
   Wszyscy byli szczęśliwi do czasu Wielkiej Wojny, która miała miejsce jedenaście lat wcześniej. Mrok spowił niebo planety i nastały mroczne czasy. Tajemnicza organizacja Amuris chciała zniszczyć całą istniejącą magię. Najpotężniejszym jej źródłem był na Silentix'ie Płomień Feniksa. Lecz, zanim go unicestwili, Płomień zniknął wraz z jego strażniczką. Nikt nie wie kiedy i gdzie...
   Szukano go wszędzie. Natychmiast rozpoczął się szaleńczy wyścig z czasem; po obu stronach posyłano najlepszych spośród tropicieli, ale wszystko na marne - tajemnej mocy nigdy nie odnaleziono. Tylko cudem udało się pokonać Amuris i ich przywódczynię Azurę, którą zmieniono w bezcielesną istotę, ni żywą, ni martwą.
   Dwa lata po Wielkiej Wojnie, przyszła na świat księżniczka. Rodzice nazwali ją Flame. Ku smutkowi wszystkich nie miała mocy Płomienia Feniksa, lecz Płomień Dragramu.
   Czy Płomień Feniksa przepadł na zawsze, po prostu zniknął, czy został zniszczony? Nikt nie potrafił na to odpowiedzieć...



Aaach! Zapomniałam wstawić OC i się podpisać xD Dobra, trzeba ograniczyć muzykę ;)


Mini Konkurs

7.
Ile jest filmów pełnometrażowych Winx Club?