Menu

.

piątek, 31 października 2014

Halloween Story pt. 1 "Crazy Hallowinx"

-Ja, Laura Mirage – zaczyna mówić, a głos jej drży. – Wilkokrwista, czarodziejka Płomienia Feniksa, Wróżka Strażniczka Ziemi, Araluenu i Silentixu oraz Zwiadowca nr 17, żądam, byś przemienił Logana Mitsona w wampira.
***
-Zaczekaj! – wołam widząc oddalająca się dziewczynę. – Zostań! Nie musisz odchodzić. – mówię, łapiąc ją za rękę.
-Nie mogę Shinji – odpowiada. – Ja już tu nie pasuję. Muszę zniknąć.
Każde jej słowo jest jak sztylet wbijający się w moje serce.
-Zostać proszę… Co się może stać? – pytam.
-A wojny między wampirami i wilkołakami? Nie pamiętasz już, jak twoja matka nas o nich uczyła?
Milczę.
-Wybacz, ale muszę odejść. Żegnaj.
-Bardzo dobrze Sabrino – chwali uczennicę profesor.
-Dzięki – odpowiada czarownica zeskakując z miotły.
-Następna Laura.
Dziewczyna kiwa głową i wyczarowuje swoją magiczną deskę.
-Powodzenia. – mówię bezgłośnie.
-Nie spiesz się, najważniejsza jest precyzja. – instruuje ją profesor Geist.
Patrzę jak zaczyna tor przeszkód. Dopiero teraz zauważam bladość czarownicy*(*Shinji nie wie, że Winx są czarodziejkami.) Mimo iż pokonuje tor bardzo szybko, cechuje ją precyzja. Nagle, bez powodu, chwieje się i pozbawiona oparcia spada. Podbiegam i łapię ją.
-Ostrożnie Shinji! – krzyczy do mnie Cassandra.
Zauważam opatrunek na jej prawej ręce. Bije od niego negatywna energia. Reszta dziewczyn szepce niespokojnie między sobą.
-Ona umiera. – wypowiada w końcu Marcelina. – To ugryzienie wampira. Raczej nic nie może jej pomóc.
***
-Aaaa! – Shinji obudził się z krzykiem.
Znowu ten sen. Trzecią noc z rzędu. Widział ją… To było realistyczne, ale przecież nie pamięta, by to miało miejsce.
-Laura jest czarownicą… Nie ma prawa mieć skrzydeł – wyszeptał.
A jednak… Czuł, że to możliwe, że wszystko się wydarzyło. Po raz pierwszy zdał sobie sprawę, jak mało wie o swoich koleżankach. Magia jest potężna… Dzięki niej można wszystko…


-To zaklęcie nie jest proste. – objaśniał profesor Geist.
-Gotowe na Halloween? – spytała Laura dziewczyny.
-Hallo… co? – wtrącił się Shinji.
-Nie podsłuchuj. – ucięła Marta.
-Ej no, ale może objaśnimy mu coś o tym? – spytała Cassandra.
-Po co? Żeby znów zaczął się zachowywać po Shinjowemu? – zaszydziła Sabrina.
-Wiecie, że on nas słyszy? – spytała Wiki.
-Halloween to ludzkie święto – zaczęła łaskawie objaśniać mu Laura. – kiedy ludzie przebierają się za różne postaci z legend, baśni…
-Czyli kolejne bezsensowne ludzkie święto – przerwał jej bezceremonialnie Shinji.
-Mówiłam. – oświadczyła triumfalnie Sabrina.
-W każdym razie – dokończyła Karolina – w ten dzień możemy być sobą, gdyby nie jedna rzecz…
Marcelina szturchnęła ją ostrzegawczo.
Dla zamaskowania tego, Laura uśmiechnęła się i zawyła cicho.
-Co to za hałasy? – profesor Geist zwrócił się do Laury.
-Nic…
-To może zaprezentujesz zaklęcie?
Czarodziejka szybko przeszukała pamięć i nie dbając o pozory użyła magii.
*Uf… Było blisko* - już telepatycznie zwróciła się do Marty.
Czarownik zbliżał się do portalu. Wiedział, że Enchantra będzie wściekła, gdy się dowie.
-Trudno. – wzruszył ramionami i wszedł do portalu.
***
-Ktoś się zbliża. – oznajmiła nagle Justyna.
-Że co? – wykrzyknęła ciotka Zelda. – Akurat teraz? Chwilę przed uwolnieniem tego czaru?
-Idę do portalu. – powiedziała Laura.
Podeszła do magicznych drzwi. Chwilę później otwarły się i pojawił się czarodziej.
-Witaj Shinji – powiedziała czarodziejka z rezygnacją.
***
-Shinji! Co ty tu robisz?! To nie miejsce dla ciebie – zaczęła mu robić wyrzuty Sabrina.
-Nie mamy na to czasu – przerwała jej Hilda. – Zaraz północ. Czarowniku lepiej wracaj do Świata Magii.
W tej chwili wszedł Logan.
-Gotowa? – spytał Laurę.
-Jeszcze chwilkę.
Winx ustawiły się w kółko. Wybiła północ. Wśród blasku nikt nie widział przemiany. Zamiast 7 czarodziejek stały dziewczęta niezwykłe.
We're New Winx!
Marta była piękną Banshee. Cassandra stała się wampirzycą, Wiktoria zombie, Justyna ludzką wersją syreny, Karolina zjawą miłości, a Marcelina duchem. Jedynie Laura się zbytnio nie zmieniła. Jej oczy stały się wilcze, w żyłach płynęła czarna, wilcza krew. Shinji patrzył na nią zafascynowany. Teraz wiedział już co oznacza Wolfblood. Widząc jego wzrok czarodziejka powiedziała:
-Wilk w ludzkim ciele. Super sprawa. Nawet nie wiedziałam, jak bardzo mi tego brakowało. – uśmiechnęła się, po czym oznajmiła Loganowi – Teraz gotowa.
-Co z Shinjim? – spytała Wiki.
-Portal jest zbyt niestabilny. To za bardzo niebezpieczne. Połączenie ze Światem Magii w Halloween zostaje jakby „zerwane”… - powiedziała z żalem Sabrina.
-Wygląda na to, że tu utknąłeś. – zwróciła się Marta do czarodzieja.
-Hej Brina, może pokażesz mu Greendale? – zaproponowała Laura. – Bo ja i Logan niestety musimy lecieć. W końcu jest Halloween.
Po tych słowach wybiegli ze sklepu.
-Tyle, że Jim… - zaczęła Sabrina i nie dokończyła.
Sorry, nie znalazłam screena, żeby szli razem przez Greendale... jest tylko w Świecie Magii...
Szli przez miasto. Między nimi panowała niezręczna cisza.
-Jak dobrze znasz Winx? – spytał nagle Shinji.
-Bardzo dobrze – powiedziała Sabrina, myśląc o powierzonej jej tajemnicy pochodzenia tych czarodziejek.
-Nie masz wrażenia, że nie mówią ci wszystkiego? – spytał.
-Nie… A czemu pytasz?
-Nic. Tak sobie. – odpowiedział zamyślony.
Atmosfera się zmieniła. Miasto stało się mroczne. Nie zauważyli, kiedy otoczyła ich ciemność.
-Uważaj! – krzyknęła nagle Sabrina, popychając czarownika.
Upadła częściowo tracąc przytomność.
-Brina! – czarodziej wyciągnął różdżkę i chciał rzucić czar na niewidocznego jeszcze przeciwnika.
-Za późno. – usłyszał, a przed nim zmaterializował się wampir.
Drugi wytrącił mu z ręki różdżkę i powalił go na ziemię.
-Nareszcie zemścimy się na tej przeklętej czarodziejce za to, że tak nas poniżyła. Za to, że ten jej Logan nie należy do naszego klanu. – oznajmił.
*O czym im chodzi? Jaka czarodziejka? Czemu Logan miałby się trzymać z wampirami?* - myślał Shinji.
-Bierzcie go. – polecił dowódca do wampirów, które się przed chwilą zjawiły.
-A co z nią? – jeden z nich trącił lekko butem czarownicę.
-Zostaw ją. Jest niegroźna. – powiedział i dokończył szeptem słyszalnym tylko dla wampirów: -Zresztą ktoś musi zanieść wiadomość naszej czarodziejeczce.
Gdy zniknęli, Sabrina zaczęła podnosić się z trudem.
-Muszę ostrzec Laurę i powiadomić Winx… - wyszeptała siłując się z ogarniającą ją ciemnością. – Nie mogę się poddać, to ważne…
Przegrywała tę walkę. Zanim straciła całkiem przytomność zdołała wyszeptać tylko: „Nie poddam się”…


C.D.N


Komentujcie!
Co się stanie z Shinjim?
Czy Laura uratuje czarownika?
Czy Winx pokonają przeciwnika utraciwszy swoje moce?
Czy wampiry jednak się zemszczą?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękujemy za wszystkie komentarze.